OPONY I EKSPLOATACJA
AKCESORIA MOTOCYKLOWE
Zachęcamy do dzielenia się swoimi trasami z pomocą edytora. Możesz zaplanować trasę, dodawać zdjęcia, dzielić się z nią ze znajomymi i otrzymywać komentarze.
Suzuki Intruder VS800 GL z 1999 roku kupiłem w lipcu ubiegłego roku. Od zakupu przejechałem nim około 5000 km, zarówno po mieście, jak i w dalszych trasach stan licznika 34335km. W tym czasie miałem okazję zabrać go również na zloty motocyklowe – między innymi do Mikoszewa oraz w tym roku do Mrągowa. Na oba wyjazdy motocykl pojechał z pełnym ekwipunkiem i bez problemu poradził sobie z trasą.
Muszę przyznać, że jestem z niego naprawdę bardzo zadowolony. Silnik pracuje równo, odpala bez problemów i jak do tej pory nie miałem z nim żadnych poważnych problemów. Po zakupie zrobiłem oczywiście kilka rzeczy eksploatacyjnych i serwisowych: wymieniłem lagi, oleje, filtr oraz świece. Wymieniłem również króciec ssący, po czym wykonałem regulację gaźników. Po tych pracach wszystko działa tak, jak powinno.
Jeżeli chodzi o jazdę, Intruder VS800 GL jest dla mnie przede wszystkim prawdziwym krążownikiem. Ma swój charakter, przyjemnie się prowadzi i daje dużo frajdy z jazdy. Nie jest to jednak motocykl, którym bez zmęczenia można pokonywać setki kilometrów bez zatrzymywania. Przy dłuższych trasach po około 100 km zaczyna być trochę męcząco, dlatego robiłem sobie regularne przerwy. Przy takim podejściu przejechanie dalszej trasy nie stanowiło już większego problemu.
Jeżeli miałbym wskazać jakieś minusy, to właśnie komfort podczas naprawdę długiej jazdy. Można również powiedzieć, że hamulce mogłyby być nieco lepsze, chociaż osobiście w swoim egzemplarzu nie mam na nie powodów do narzekania.
Podsumowując – po przejechaniu około 5000 km mogę powiedzieć, że Suzuki Intruder VS800 GL z 1999 roku bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest prostym, charakterystycznym i wdzięcznym motocyklem, który przy odpowiednim serwisowaniu potrafi dać naprawdę dużo przyjemności.
Moja ocena: 9,1/10
Plusy:
bardzo charakterystyczny wygląd i styl,
przyjemna praca silnika,
dobra kultura pracy,
bezproblemowa eksploatacja po zakupie,
świetny jako motocykl typu cruiser/krążownik,
bez problemu sprawdził się na dalszych wyjazdach z pełnym ekwipunkiem.
Minusy:
przy dłuższych trasach komfort mógłby być lepszy,
hamulce mogłyby być skuteczniejsze.
Ogólnie: gdybym miał ponownie wybierać motocykl w tej klasie, VS800 nadal byłby bardzo mocnym kandydatem. Po roku użytkowania i około 5000 km zdecydowanie nie żałuję zakupu. Pozdrawiam wszystkich fanów mocnej i stylowej jazdy do usłyszenia na zlotach.
Kupione na allegro. Jest gwarancja, działa na android auto. Pojeździłem nawet trochę w deszczu i póki co wszystko ok.
Nie zacina się, można odbierać telefon albo dzwonić. Za te pieniądze to taka perełka.
W mojej ocenie nadal są najlepszym wyborem na 2026.
Żadne inne nie są tak pieczołowicie przemyślane pod względem wypadku.
Zachowują ochronę i nie nadwyrężaja ramy co robią inne.
Tani w zakupie,tani w eksploatacji, trochę nieśmiertelny i trochę nie lubiany, choć nie wiem dlaczego. Minusem trochę bujające miękkie zawieszenie,ale można powiedziec że komfortowe.
Kupiłem tylko i wyłącznie dla opcji 'ekscytujaca trasa' jak i mozliwosci planowania własnych tras na tom tom planner.
Ta nawigacja nic nie robi dobrze, Samo urządzenie jest spoko, deszcz mu nie straszny, wpinasz i jedziesz (chociaż nie wiesz gdzie).
- Planowane trasy maja inny czas przejazdy na tom tom planner i na urzadzeniu (testowałem w tym samym czasie żeby być pewnym czy nie ma korkow czy wypadków na trasie)
- Planowana trasa mimo konkretnych punktów pośrednich gubi się i prowadzi innym okręznymi drogami
- W Anglii wbiłem aptekę w małym miescie ( google pokazał 4 minuty a Tom tom 13 minut dojazdu!!!) oczywiście google poprowadził bezbłędnie
- Mimo ciągłych aktualizacji mapy są nieaktualne i czasami TOM TOM prowadzi pod zakaz lub mówi żeby zawrócić tam gdzie nie jest to dozwolone
- Mimo odznaczenia opcji 'unikaj dróg gruntowych' i tak prowadzi przez nie mimo że są conajmniej 2 inne drogi asfaltowe prowadzące do punktu
Tom Tom kiedyś był świetny i podobno nadal sprawdza sie wsród TIRowców. Na moto lepiej odpuścić. Szkoda nerwów.
+ szybkie parowanie z innymi interkomami
+ dobra jakość połączenia
+ bateria wystarcza na długo
Kiedyś mówiło się Suzuki same stuki, teraz niestety rolę Suzuki przejęło BMW. Silnik w tym motocyklu to tragedia - na wolnych obrotach pracuje beznadziejnie i nierówno. Za każdym razem zastanawiasz się czy coś się zepsuło czy po prostu ten typ tak ma i niestety ten typ tak ma.
Jeśli chodzi o same wrażenia z jazdy to już inna bajka - jak na sporta jest wygodnie, prowadzenie to klasa sama w sobie, wygląd to wisienka na torcie. Hamulce moga zatrzymać lokomotywę :) To zdecydowanie najlepszy sport na rynku, no chyba że... lubicie moment obrotowy. Tutaj niestety zawodzi - elastyczności ten silnik nie ma za grosz. Przypomina bardziej 600 niż litra - moc jest potężna, ale jak nie kręcicie to nie jedziecie. Nawet stare gsxry zjadają go na śniadanie, ale co kto lubi.
Na pewno pod względem technologii, wyglądu i lansu, jakości wykonania, prowadzenia to jest topowy sport. Wady jak napisałem - silnik ze swoją charakterystyką przypomina motocykl klasy 600, nie jedzie w ogóle dołem i ten nieszczęsny silnik, który na wolnych obrotach pracuje jakby miał się zaraz rozpaść na 10 kawałków.
Stara dobra konstrukcja . Pancerny olejak . Pali na widok kluczyka . Dość ciężki ale bardzo łatwo się prowadzi . Tani serwis . Fajny masywny , muskularny wygląd .Ale jest jedno małe ale . Jeśli jesteście w miarę wysocy , ja mam 1.85 m wzrostu to pojawia się taki problem że nogi trzeba mocno ugiąć w kolanach i na dłuższą metę to denerwuje . Gdyby nie ten mankament to naprawdę konkretny sprzęt . Polecam
Mam tylko rozpady i kupuję je od lat, do paru motocykli które po drodze zmieniałem nie mogę powiedzieć na ich złego słowa testowałem już dwa komplety w pełnym powodzeniem :)
Po pierwszym odpaleniu ciekł płyn chłodniczy, teraz cieknie płyn
hamulcowy. Motocykl ma 300km przebiegu. Zdecydowanie nie polecam.
Mój Benek ma pięć lat żadnych problemów z wyjątkiem akumulatora dzisiaj zakładam nowy to już trzeci….przez pięć lat. Jestem mała 164 to jest super sprzęt który jest zrobiony jak na wymiar dla takich motocyklistek jak ja ! Ani razu mnie nie zawiódł ale co rok na wiosnę ma uczciwy przegląd!
Motocykl przede wszystkim NIEZAWODNY, trwały, uniwersalny. Do szaleństw może nie wystarczyć, za to świetnie sprawdzi się do jazdy na co dzień lub wyprawę po kontynencie. Przez 4-5 lat jak go posiadam nie miałem dosłownie żadnej awarii. Jedynie poprawiłem ,,doohickey" - pięta achillesowa tego silnika. Warto założyć poprawioną wersję. Spalanie około 5l (spokojnie jeżdżąc wyjdzie 4,5l, jadąc szybciej po autostradzie to 5,5l). Na plus duża ilość części (tych których dzieli z wersją podstawową KLR), motocykl z niewielkimi poprawkami jest produkowany do dziś na rynek USA.
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0
Ocena użytkowników
9.50
Liczba komentarzy
2
Ocena użytkowników
Brak oceny
Liczba komentarzy
0





